- Wyliżę cię, moja słodka śliweczko! - Jak powiedział, tak uczynił. Zaczął delikatnie pieścić językiem skórkę śliwki, która robiła się coraz bardziej śliska, od śliny Hector'a. W końcu po kilku minutach, Hector zdjął skórkę z Niej. Poczuł Jej słodki aromatyczny zapach, od którego jego oczy zaszły mgłą i zaczął on lizać śliwkę szybciej. Zachęcony on sokami, zaczął Ją przygryzać i szczypać. Nie mógł On wytrzymać, ugryzł miękkie ciałko. Zaczął on przeżuwać Jej skórę powoli - delektując się każdym kęsem. Penetrował ciało tego owocu.
NOT READY
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz